Nie ważne w jakim tempie ważne, że razem- V Bieg Sitarski

Wpomnienia Rudziutkiej z Biłgoraja.
Wstałam rano i patrze na pogodę -ma być 29 °C-pomyślałam -może nie będzie źle. 😁
Wspólna podróż z Jacusiem minęła szybko i przyjemnie. 😊
Po dotarciu na miejsce odebraliśmy pakiety i czekaliśmy na resztę zespołu.
Kiedy wszyscy nasi Przyjaciele dotarli -w ramach relaksu -posiedzieliśmy nas zalewem. 😉
Przed 16:00 rozgrzewka i słowa Jarka -będziemy biec razem. Ulżyło mi, nie powiem -nie będę sama😃
No i godzina 16:00 -START.Pierwszy kilometr lajt.😁 Na drugim pospieszyliśmy -tempo-4,50.
Ale już na trzecim brak siły ale nie dajemy się. 😉
Na czwartym kilometrze wołam -Jarek poczekaj…😶
Część trasy pokonaliśmy w tempie spacerowym -upał, ciężkie powietrze i żadnego nawet najlżejszego podmuchu wiatru.
Kilometr przed metą Pani woła -jeszcze tylko kilometr.😃
Wybiegamy z lasu -ostatnia prosta.
Dobiegliśmy -nie ważne w jakim tempie ważne, że razem.💪💪💪
Po ukończeniu biegu czekaliśmy z niecierpliwością na Kasię i Daniela, którzy biegli półmaraton.💙
Dotarli do mety cali i zdrowi. 😊
Postanowiliśmy, że bieg Sitarski na stałe zagości w naszym kalendarzu biegowym.☺☺☺

Leave a Reply